Translate

niedziela, 31 maja 2015

Prolog

Trivon przechadzał się właśnie po uliczkach jednego z tych "nie swoich" miast. Zamieszkiwał ten wymiar od niedawna, a choć wiele już wiedział i umiał wciąż mnóstwo spraw go zadziwiało. Nie samochody, ani olbrzymie budynki, do nich zdążył się już przyzwyczaić ale styl bycia, tutejsza kultura i nowoczesne urządzenia wciąż go nieco dezorientowały. Był tu w jednym celu - odnaleźć mrocznych nim oni namieszają w tym wszechświecie. Śledził właśnie jednego z nich - Wszedł do centrum miasta, ze względu na swój wygląd zazwyczaj trzymali się na uboczu dlatego ten wzbudził szczególne zainteresowanie Trivona. Mroczny podążał gdzieś na obrzeża gdzie właściwie nie ma już budynków nie licząc pojedynczych domków. Norma. Ale dlaczego w takim razie wcześniej spacerował jakby nigdy nic po mieście pełnym ludzi których nienawidził? To pytanie dręczyło go odkąd zorientował się w jakim kierunku podążają. Może wcześniej się z kimś spotkał? Nie wiadomo, a to znaczy, że miał teraz odegrać swoją standardową role. Wyśledzić, przesłuchać i zabić. Dotarli do jednego z tych pojedynczych domów. Czy ten mroczny właśnie zaczął obwąchiwać płot? A można było pomyśleć, że oni jeszcze bardziej nie ześwirują, jednak życie zaskakuje. Z obserwacji Trivona wynikało, iż dziwoląg ma zamiar wejść do domu. Wąchał skrzynkę na listy, później przeszedł przez furtkę i wsadził swój wielki nochal do śmietnika, ale najwyraźniej zapach mu się nie spodobał. W końcu dotarł do drzwi. To było wbrew regulaminowi, według niego powinien go zabić zanim wejdzie do domu, nigdy żaden nie próbował. Mimo to on sam był ciekawy co tam przyciąga tego osobnika, więc pozwolił mu wejść i ruszył za nim.

&

 No witam ^.^ nie mam pojęcia czy jakkolwiek i kogokolwiek zdołał wciągnąć ten prolog, no cóż zobaczymy. Jestem nowa więc proszę o jakieś uwagi które mogły by mi się później przydać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz